W południowej kruchcie gnieźnieńskiej katedry, za specjalnie przygotowaną szybą, stoją brązowe wrota z dwunastego wieku. Osiemnaście płaskorzeźbionych kwater opowiada historię życia i śmierci świętego Wojciecha – od narodzin w Libicach po męczeńską śmierć nad Bałtykiem. To jeden z niewielu zachowanych przykładów romańskiego odlewnictwa w brązie w tej części Europy, a jednocześnie najważniejszy zabytek tego typu w Polsce.
Drzwi powstały prawdopodobnie około 1175 roku, choć przez długi czas przypisywano je epoce Bolesława Krzywoustego. Współczesne badania wskazują na czasy Mieszka III Starego jako fundatora, choć nie można wykluczyć, że zlecenie wyszło od ówczesnego arcybiskupa gnieźnieńskiego. Wykonano je techniką odlewu na wosk tracony – skomplikowanym procesem, który wymaga stworzenia wosk owego modelu, oblania go gliną, a następnie wytopienia wosku i zalania pustej formy roztopionym metalem.
- unikalne brązowe wrota z XII wieku
- osiemnaście scen z życia świętego
- technika odlewu na wosk tracony
- różnorodność artystycznych stylów
- niezwykłe detale i historia męczeństwa
Osiemnaście scen z życia świętego
Każde ze skrzydeł podzielono na dziewięć prostokątnych kwater oddzielonych wąskimi listwami. Historia zaczyna się w dolnej kwaterze lewego skrzydła i kończy w dolnej części prawego – trzeba więc czytać od dołu do góry, a potem przejść na drugie skrzydło. Pierwsza scena pokazuje narodziny Wojciecha, gdzie matka leży w łożu, a położne kąpią niemowlę w naczyniu przypominającym chrzcielnicę. Kolejna przedstawia ofiarowanie chorego dziecka na ołtarzu – epizod opisany w najstarszych żywotach świętego.
Dalsze kwatery prowadzą przez edukację w Magdeburgu, wybór na biskupa praskiego (któremu towarzyszy scena egzorcyzmu), konflikt z księciem czeskim o handel niewolnikami, pobyt w klasztorze benedyktyńskim na Awentynie w Rzymie, aż po misję pruską zakończoną męczeństwem. Ostatnie sceny ukazują przeniesienie ciała świętego i złożenie relikwii w gnieźnieńskiej katedrze.
Lewe skrzydło drzwi odlano w całości, podczas gdy prawe składa się z 24 osobno wykonanych części połączonych lutowaniem. Stop zawiera miedź, cynę i niewielkie ilości ołowiu, przy czym prawe skrzydło ma większą domieszkę cyny, co widać w jego jaśniejszym kolorze.
Tajemnica wykonania i autorstwa
Na obramowaniu lewego skrzydła zachowały się fragmenty napisów, w większości nieczytelne. Badacze odczytali kryptogram, który może oznaczać imię Petrus oraz fragmenty tekst ME FECIT – „mnie uczynił” lub „ja to zrobiłem”. Sformułowanie to pojawia się trzykrotnie, co sugeruje udział co najmniej trzech artystów przy tworzeniu drzwi. Potwierdza to różnica w jakości wykonania – lewe skrzydło cechuje się wyższym poziomem odlewu i wykończenia niż prawe, gdzie relief jest płytszy i wykazuje liczne błędy technologiczne.
Warsztat, który wykonał drzwi, prawdopodobnie pochodził znad Mozeli i pracował na miejscu w Gnieźnie. Kompozycja mogła być zainspirowana kolońskim relikwiarzem świętego Heriberta z lat 1146-1170 – ornamentyka splotów winnej latorośli z fantastycznymi zwierzętami na bordiurach wykazuje uderzające podobieństwo. Same sceny natomiast wzorowano na iluminowanych rękopisach czeskich, będących przekaźnikiem tradycji miniatur południowoniemieckich.
Wymiary i szczegóły techniczne
Drzwi nie są symetryczne. Prawe skrzydło ma 323 centymetry wysokości i 83 centymetry szerokości, lewe jest nieco większe – 328 na 84 centymetry. Grubość waha się od 1,5 do 2,5 centymetra. Łączna waga obu skrzydeł to kilkaset kilogramów brązu.
Poza kwaterami narracyjnymi uwagę przyciągają szerokie bordiury obejmujące ciąg pionowo ułożonych scen. Niektórzy badacze interpretują wyobrażenia na lewym skrzydle jako znaki zodiaku, a na prawym jako mit Herkulesa. Inni doszukują się treściowych powiązań między poszczególnymi odcinkami bordiury a najbliższymi kwaterami – symbolicznego komentarza do głównej narracji.
Burzliwa historia przemieszczania
Drzwi wykonano dla romańskiej katedry konsekrowanej w 1097 roku. Przez wieki zmieniały swoje miejsce w miarę przebudowy świątyni. Od końca czternastego do osiemnastego wieku znajdowały się w otworze drzwiowym prowadzącym do wschodniego przęsła nawy południowej. Po 1784 roku przeniesiono je do wejścia do zachodniego przęsła, gdzie osadzono w ościeżu portalu klasycystycznego.
Od ponad dwóch stuleci brązowe wrota zdobią obecne miejsce – wejście do dawnej kruchty od strony południowej. Pierwotnie metalowe skrzydła przytwierdzone były do dębowego podkładu, dziś eksponuje się je za specjalną szybą chroniącą przed uszkodzeniami i wpływem warunków atmosferycznych.
W przeszłości drzwi nazywano „złotymi” (Porta Aurea), „miedzianymi” (Porta Aenea) lub „królewskimi” (Porta Regia) – ta ostatnia nazwa wynikała z błędnego przekonania, że fundatorem był król Bolesław Krzywousty.
Co wyróżnia Drzwi Gnieźnieńskie
W Europie zachowało się kilka przykładów romańskich drzwi brązowych – między innymi w Hildesheim, Augsburgu czy Nowogrodzie Wielkim. Gnieźnieńskie wyróżnia kompletność narracji i skupienie na postaci jednego świętego. Podczas gdy inne przedstawiają sceny biblijne lub fragmentaryczne historie, tutaj mamy spójną biografię od narodzin po translację relikwii.
Istotny jest też kontekst polityczny. Drzwi powstały w okresie, gdy kult świętego Wojciecha odgrywał kluczową rolę w budowaniu tożsamości polskiej monarchii. Męczennik, który zginął podczas misji na ziemiach pruskich, stał się patronem Polski, a jego grób w Gnieźnie – celem pielgrzymek i miejscem koronacji królów. Drzwi nie są tylko dziełem sztuki, ale też manifestem politycznym podkreślającym rangę gnieźnieńskiej katedry jako duchowego centrum państwa.
Jak zwiedzić Drzwi Gnieźnieńskie
Drzwi można zobaczyć w ramach zwiedzania Katedry Gnieźnieńskiej, zwanej też Bazyliką Prymasowską. Bilety sprzedaje się w kasie znajdującej się w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej przy katedrze. Zwiedzanie rozpoczyna się od poniedziałku do soboty o godzinie 9:00 i kończy o 17:00 w okresie letnim, o 16:00 w zimowym. W niedziele katedra, muzeum i taras widokowy są niedostępne dla turystów ze względu na nabożeństwa.
Pierwszym punktem trasy turystycznej są właśnie Drzwi Gnieźnieńskie. Do specjalnej wnęki z ich ekspozycją może wejść około 25 osób. Wewnątrz przewodnik przez blisko piętnaście minut opowiada historię powstania drzwi i omawia poszczególne sceny. Dostępne są też zestawy audio-guide dla zwiedzających indywidualnie.
Po obejrzeniu drzwi trasa prowadzi dalej przez podziemia katedry, gdzie znajdują się groby arcybiskupów i pozostałości wcześniejszych budowli, następnie do wnętrza bazyliki z konfesją świętego Wojciecha. Zwieńczeniem jest taras widokowy na szczycie południowej wieży – do pokonania jest 239 schodów, ale widok na Gniezno i okoliczne jeziora rekompensuje wysiłek.
Ceny biletów (aktualne na sezon turystyczny): normalny około 15-20 zł, ulgowy 10-12 zł. Bilet łączony obejmuje drzwi, podziemia, wnętrze katedry i taras widokowy. Warto zarezerwować około godziny na całe zwiedzanie, choć samo oglądanie drzwi zajmuje kwadrans.
Dojazd i okolica
Gniezno leży około 50 kilometrów na wschód od Poznania. Dojazd samochodem zajmuje godzinę autostradą A2 i drogą krajową nr 5. W mieście dostępne są płatne parkingi w pobliżu starówki – najbliższy katedrze przy ulicy Kostrzewskiego.
Pociągiem można dojechać z Poznania w około godzinę, z Warszawy w trzy i pół godziny z przesiadką. Dworzec kolejowy znajduje się niecałe dwa kilometry od katedry – można dojść pieszo przez centrum lub pojechać autobusem miejskim.
Katedra stoi na Wzgórzu Lecha w centrum starego miasta. Wokół warto zobaczyć Muzeum Początków Państwa Polskiego, starówkę z rynkiem, Jezioro Jelonek ze ścieżkami spacerowymi i napis „Gniezno – Pierwsza Stolica Polski” przy brzegu. Gniezno leży na Piastowskim Szlaku Turystycznym, więc wizytę można połączyć z Lednicą, Biskupinem czy Kruszwicą.
Nie każdy wie, że oglądając zamknięte drzwi można odnieść wrażenie podobne do patrzenia na bogato zdobioną kartę iluminowanego rękopisu – taki był zamysł twórców, którzy wzorovali się na tradycji sztuki miniatorskiej.
Dla kogo to miejsce? Przede wszystkim dla miłośników średniowiecza i historii sztuki – to jeden z najważniejszych zabytków romańskich w Polsce. Ale też dla każdego, kto interesuje się początkami polskiej państwowości, bo Gniezno i postać świętego Wojciecha odegrały kluczową rolę w kształtowaniu się Polski. Opowieść przewodnika jest na tyle przystępna, że zrozumieją ją również dzieci w wieku szkolnym, choć młodsze mogą się nudzić podczas piętnastu minut w ciasnej wnęce przed drzwiami.
