We wtorkowy wieczór, 17 marca, w Gnieźnie doszło do nietypowego zdarzenia, które miało miejsce w jednym z marketów przy ulicy Roosevelta. Wszystko zaczęło się, gdy podczas codziennych zakupów, będąca poza służbą funkcjonariuszka policji zauważyła znanego jej z wcześniejszych kradzieży 30-letniego mężczyznę. Jego zachowanie wzbudziło podejrzenia.
Niecodzienny pościg po ulicach miasta
Funkcjonariuszka, będąc świadkiem tego, jak mężczyzna opuszcza market z kartonem w rękach, zareagowała instynktownie. Choć była poza służbą, jej zawodowy instynkt podpowiedział, że doszło do kradzieży. Bez chwili wahania ruszyła za nim w pościg, który prowadził przez osiedlowe ulice w kierunku centrum miasta.
Zatrzymanie na ulicy Bilskiego
Po dynamicznym pościgu, udało się złapać podejrzanego na ulicy Bilskiego, oddalonej o kilometr od miejsca zdarzenia. Okazało się, że jego łupem padły dziesiątki czekolad, które znajdowały się w kartonie. Na miejsce szybko dotarł patrol policji, który przejął dalsze czynności z zatrzymanym.
Skuteczna interwencja i powrót skradzionego towaru
Dzięki szybkiej reakcji policjantki, skradzione słodycze wróciły na półki sklepu, a sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku. Ten incydent podkreśla znaczenie czujności i profesjonalizmu funkcjonariuszy nawet poza godzinami ich pracy.
Cała sytuacja pokazuje, jak ważna jest gotowość do działania w każdej chwili, co w tym przypadku zaowocowało zatrzymaniem znanego już policji złodzieja. Mężczyzna, wcześniej odpowiedzialny za kradzież ponad 500 jajek niespodzianek, tym razem nie zdołał uciec z łupem.
Źródło: facebook.com/policjagniezno
